Cześć,
Przeprowadziliśmy się do nowego wiejskiego QTH (już na stałe), gdzie mam problem z lokalnym QRM, które pojawia się od 2 MHz do 9 MHz i mam je na poziomie 9S, więc nie słyszę żadnej stacji poniżej 9S. Domyślam się, że pochodzi to od sąsiednich RD (mieszkamy w domu, który jest przyległy do innego domu, nie jest to jednak dom bliźniak). W naszym domu próbowałem już wyłączyć zasilanie NN i internetu, a zakłócenia nie pochodzą z naszej instalacji elektrycznej ani urządzeń. Byłem też u sąsiada z tym, że z jego kierunku łapię zakłócenia i dałem mu Tecsuna z ustawionym pasmem 80m, aby się przechadzałpo swoim domu i jeśli gdzieś usłyszy podwyższony szum/brum, niech spróbuje to wyłączyć. Twierdzi mi jednak, że nigdzie w domu nie słyszał podwyższonego szumu. Ponieważ jestem „imigrantem“ wśród autochtonów, na razie nie chcę iść drogą wzywania służby zakłócającej.
Dostałem od znajomego wskazówkę dotyczącą „eliminatora hałasu”. Są produkowane przez firmę MFJ, a cena wynosi około 200 euro. Jest to znacząca inwestycja, dlatego chciałbym zapytać, czy jest na forum (lub ktoś zna kogoś) kto posiada takie urządzenie i byłby skłonny mi je zaoferować do testów pod kątem bezpieczeństwa finansowego.
Znalazłem też w sieci instrukcję jak zrobić tłumik hałasu, ale nie mam z tym praktycznego doświadczenia i boję się porażki, lub ilości czasu włożonego proporcjonalnie do użyteczności.
Dziękuję za odpowiedzi.
OM0ATV