Po porozumieniu z liderem technicznym Jardem, OK1DUO, przejąłem pasmo 10m. Wybrałem go, ponieważ pracuję wyłącznie na 10m w domu i jest też możliwość spania w nocy.
Ponieważ chłopaki z klubu również chcieli rywalizować, każdy uczestnik musiał sam zapewnić sobie cały niezbędny sprzęt.

Długo nie mogłem nic od nikogo dostać. Już zacząłem myśleć o zbudowaniu 6-el. OWU, ale dopiero na miesiąc przed wyjazdem pomyślałem, żeby zapytać Milana, OK1IMU. Zgodziłem się z nim pożyczyć 5-el. Yagi. Teraz muszę tylko znaleźć kogoś, kto pożyczy mi rotator i maszt.
Zacząłem dzwonić do wszystkich możliwych sprzedawców, ale u nikogo nie byłem w 100% pewien. Obiecano mi wypożyczenie rotatora z Mediolanu, OK1DJG z firmy ALLAMAT, który miał z nami jechać, ale nie było go jeszcze na stanie. Chciałem się ubezpieczyć, ale niestety nie mogłem znaleźć nikogo innego.
Na dwa tygodnie przed wyjazdem dowiedziałem się, że mogę pożyczyć maszt od naszego klubu. To naprawdę ułatwiło mi sytuację. Ze względu na nawał pracy nie miałem czasu sprawdzić sprzętu, dlatego sprawdzanie anteny i komputera zacząłem dopiero na tydzień przed wyjazdem. Niestety odkryłem, że komputer nie jest w ogóle stabilny i wyłącza się sam z niewyjaśnionych powodów.
Dowiedziałam się też o ograniczeniach gabarytowych podczas transportu, więc zaczęłam szukać NOTATNIKA. Muszę podziękować Liborowi, OK1ALX, za chęć pożyczenia mi swojego NOTEBOOKA 486. Teraz pozostało tylko zdobyć rotator.

Na trzy dni przed wyjazdem dowiedziałem się, że rotatora na pewno nie będzie w Rzeczypospolitej, więc zmuszony byłem przeliczyć wszystkie oszczędności i na trzy dni przed wyjazdem musiałem sam kupić rotator. Na tym moje przygotowania do wyjazdu zostały praktycznie zakończone. Przy okazji udało mi się opłacić ubezpieczenie, wymienić pieniądze i nie mogłem się doczekać, kiedy w końcu wyruszymy w trasę.
W sobotę rano, 22 marca, już prawie załadowany, przyjechał po mnie Petr, OK1PAT, i razem załadowaliśmy moje rzeczy. Prawie pełnym samochodem pojechaliśmy po Dana, OK1HRA, a następnie udaliśmy się do Holic, skąd mieliśmy zacząć.
Po drodze zatrzymaliśmy się u Vaška, OK1VD, na jego analizator antenowy, o którym zapomniałeś w domu. Wszystko przenieśliśmy w Holicach i po obfitym obiedzie w lokalnej restauracji wyruszyliśmy w podróż.
Zdecydowaliśmy się jechać dwoma samochodami z przyczepą. W podróż wyruszyliśmy w następującym składzie:
Sveta, OK1VEY, Rosťa, OK1DXF, Vašek, OK1VD, Dan, OK1HRA, ja – Ruda, OK1TNM, Jarda, OK1DUO, Lenka, OK1TUO i Petr, OK1PAT,
kierunek Chorwacja.

Przekroczenie granicy, pomimo wybuchu wojny w Iraku, odbyło się bez problemów, dlatego w niedzielę rano dotarliśmy do Zadar na prom. Tam już na nas czekali Sreczko, 9A3EO, A Marijana, 9A6PAC, i razem z nami zaokrętowaliśmy się i popłynęliśmy w kierunku Dugi Otoku.
Po zejściu na ląd udaliśmy się na nocleg w miasteczku Zaglav, gdzie mieliśmy już wcześniej zapewniony nocleg. Nie było to jednak idealne miejsce do nadawania, więc wraz z naszymi chorwackimi przyjaciółmi zaczęliśmy szukać lepszej lokalizacji.
Zabrali nas do jednej z latarni morskich na wyspie. Tutaj jednak dowiedzieliśmy się, że noclegi są za drogie. Choć lokalizacja do nadawania była optymalna, nie poddaliśmy się. Zapytaliśmy naszych przyjaciół, czy mogliby zaprosić na spotkanie kogoś z marynarki wojennej, właściciela latarni morskiej.
Po rozczarowaniu wyruszyliśmy ponownie w poszukiwaniu innego miejsca.
Wędrując po wyspie, udało nam się spotkać rodaka z Ostrawa, który przybył na wyspę dwadzieścia lat temu i osiedlił się tutaj. Ich dom stał na wzgórzu i zapewniał dobry widok na okolicę. Było dużo miejsca na ustawienie anten.
Wprowadziliśmy się następnego dnia i od razu rozpoczęliśmy przygotowania do transmisji. Zaczęliśmy od posprzątania pomieszczenia dla operatorów, a zakończyliśmy na budowie anten.
Chętnie pomagał nam przy każdej budowie anteny Wasek, OK1VD. Ponieważ pierwszego dnia nie udało nam się odpowiednio dostroić anteny, drugiego dnia kontynuowaliśmy z jeszcze większą determinacją.
Po wieczornym modelowaniu anteny w końcu udało się ją ustawić i do wieczora miałem ją już położoną 5-el. Yagi na wysokości 9 m nad ziemią.
Po zbudowaniu anteny starałem się pomóc innym, więc nie miałem czasu jej testować.
Tego samego dnia, z którego pochodzimy Sreczka otrzymali wiadomość, że możemy go wykorzystać do nadawania biuro latarnika.

Zdecydowaliśmy o tym następnego dnia będziemy budować na latarni morskiej trójbander EKO, który został nam pożyczony przez firmę DDAmtek, A deltalup NA 40 m i 80 m.
Startował na tym stanowisku Wasek pod marką 9A/OK5DX, pozostali rywalizowali pod swoimi markami w poszczególnych zespołach, np single op – pojedynczy zespół, z wyjątkiem mnie.
Ponieważ Vašek miał iść do 15 m i dalej 10 m warunki nie były świetne, zdecydowałem, że pojadę 15 m. Od nas pożyczyliśmy sprzęt dla tego zespołu Małża, OK1TN.
Przed właściwym wyścigiem skorzystałem z dobrych warunków i przeprowadziłem kilka testów. Najpierw są 100 W, a następnie z 5 W. NA 5 W do mnie 28 MHz udało się nawiązać połączenie HC8N, a później nawet w PILE-UPe także z A45WD. Bardzo mnie to ucieszyło i powiedziałem sobie, że antena działa dobrze.
Przygotowałem wieczór dziennik i wszystko co potrzebne do wyścigu i poszedłem spać.

Po śniadaniu szybko udaliśmy się za Vaškiem i Jardą do latarni morskiej i tam szybko wszystko spakowaliśmy. Potem wróciliśmy i wspólnie spakowaliśmy wszystko u nas w Sali. Udało nam się szybko wszystko spakować i żadna antena nie uległa uszkodzeniu. Kiedy już wszystko załadowaliśmy do samochodu, poszliśmy odświeżyć się pływając.
We wtorek musieliśmy wstać bardzo wcześnie, bo o 6:00 prom odpływał na kontynent, a do portu zostało jeszcze 30 km. Przy wyjeździe okazało się, że w jednym aucie był słaby akumulator. Kosztowało nas to sporo nerwów, gdyż samochodu nie można było ani odpalić, ani pchać. W końcu wszystko się udało i złapaliśmy prom. W drodze powrotnej zrobiliśmy jeszcze kilka zdjęć na promie. Udało mi się nawet dostać na mostek i ster. Po zejściu na ląd kontynuowaliśmy powrót do domu tą samą drogą, którą przyjechaliśmy do Chorwacji. W Holicach rozpakowaliśmy się, uporządkowaliśmy rzeczy i pobiegliśmy do domu.
|
|
|
Na koniec chciałbym podziękować OK1VEY World za doskonałe prowadzenie całego wydarzenia i pracę interpretacyjną. Jardowi OK1DUO za wysokiej jakości przygotowanie techniczne i organizację wydarzenia. Vaškowi OK1VD za pomoc i cierpliwość przy budowie anten. Lence OK1TUO do prowadzenia kuchni. Srečekowi 9A3EO i Marijánowi 9A6PAC za pośrednictwo w transmisji z latarni morskiej. Rodzinie Gorana Jagicia za zezwolenie na budowę na ich ziemi. Dziękujemy za udostępnienie zdjęć OK1DXF, OK1DUA i OK1HRA.

Dziękuję wszystkim za linki i nie mogę się doczekać zobaczenia Was na innych wyścigach, takich jak OL5T lub OK1TNM
