Postanowiłem wykorzystać ten triak do moich eksperymentów z napięciem 230V. Był to używany egzemplarz z jakiegoś zakładu. Miał już krótkie leady i na pewno wiele godzin pracy za sobą. Najwyższy czas przejść na emeryturę… Zamiast tego udał się na wieczne tereny łowieckie…..
Podłączyłem go do płytki uniwersalnej. Nie podłączyłem jeszcze napięcia do elektrody sterującej. Chciał go najpierw zmierzyć i wyregulować. Zmierzyłem też, czy przypadkiem nie ma połączenia między A1 i G. Prąd przemienny powinien był iść do elektrody sterującej przez kondensator 1uF/630V, rezystor 100 omów, student, przycisk i diody ograniczające do masy.
Po włączeniu 230V był błysk, był huk i zadziałały wyłączniki w szafce głównej.... Teraz się zastanawiam gdzie był błąd.... To mógł być tylko mostek blaszany.... Aktualnie naprawiam skrzynkę bezpieczników, żeby moje wyłączniki już nie spaliły. Mam na tej skrzynce napięcie 230V, zasilam nią lutownicę o mocy 40W, w skrzynce jest też dioda zmostkowana przełącznikiem przełączającym zasilanie na lutownicę. Mam jeszcze jeden KT207/400, prace nad nim rozpoczną się, gdy dowiem się kilku szczegółów dotyczących zasilania triaka. Prąd przemienny? - pewnie dlatego jest tam student...
W schematach gdzie steruje się Tc, elektroda G jest podawana głównie do IO - nie wiem jakie tam jest napięcie. Funkcjonalnie triak składa się z dwóch tyrystorów, a tyrystory są przełączane prądem stałym. Czy w triaku zastosowano dwa różne tyrystory NPNP i PNPN? Moim zdaniem dwa identyczne tyrystory połączone równolegle też by się sprawdziły. Byłyby one następnie przełączane prądem stałym. Brat pokazał mi schemat przełączania triaka, zasilany jest on napięciem 230V bezpośrednio na sterowanie G przez diak, więc to jednak AC.
Ceremonia pogrzebowa odbędzie się dzisiaj, 6 maja 2003 r
Cześć jego pamięci.
