Najlepszą odpowiedzią jest zadowolenie uczestników. I z pewnością byli zadowoleni. Organizatorzy włożyli w to niesamowitą pracę, wszystko działało jak sprawnie naoliwiona maszyna. A nagrodą, oprócz satysfakcji uczestników, była z pewnością ich liczba....
Z Tatr do Holic nie jest najbliżej, więc nawet nie zdążyliśmy wszystkiego zobaczyć. W piątkowy wieczór mieliśmy czas na zapoznanie się z ofertą wystawców przed zamknięciem. Większość z nich oferowała swój asortyment po okazyjnych cenach i można było kupić wszystko, co tylko przyszło do głowy.
Spotkanie w Holicach to jednak nie tylko giełda, to wydarzenie towarzyskie. Z tej okazji ogłaszane są wyniki wyścigów za miniony okres. Pogoda dopisała, było ciepło, bardzo przyjemnie. Bezpośrednio na terenie spotkania o każdej porze można było zjeść poczęstunek w kilku miejscach w korzystnych cenach.

I oczywiście pchli targ. Było wielu sprzedających i kupujących! To niesamowite widzieć, jak „męska część rodziny”, która wygląda na zniesmaczoną, gdy ich lepsza połowa opowiada im o niesamowitej wyprzedaży w supermarkecie, tętno im przyspiesza, a oczy błyszczą na widok takiego gnoja, HI. Krótko mówiąc, SUPER!

