System OM100Tón – jak to działało: Podczas kilku wywiadów z radioamatorami spotkałem się z pytaniem: Jak to właściwie działa, ten „system Tón”? Dlatego też zdecydowałem się napisać ten post.
Na ryc. 1 to oryginalny dokument patentowy z rysunkami odbiornika i nadajnika. Najpierw wyjaśnijmy nadajnik. Składał się on z akumulatora D, transformatora wysokiego napięcia K, klucza a, dwóch wyłączników elektrolitycznych i iskiernika utworzonego przez dwie kulki S i B. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko jeden wyłącznik, dotrzemy do klasycznego nadajnika iskier. Przerywając prąd w obwodzie pierwotnym p transformatora K, w uzwojeniu wtórnym c indukuje się wysokie napięcie, które powoduje przeskok iskry w iskierniku. Iskra ta powoduje tłumione oscylacje w obwodzie anteny. Częstotliwość rezonansowa obwodu anteny jest określona przez indukcyjność uzwojenia wtórnego transformatora oraz pojemność iskiernika i przewodu anteny. Biorąc pod uwagę wysoką indukcyjność, częstotliwości rezonansowe mieściły się w zakresie od dziesiątek do setek kHz. Rytm przerwania obwodu pierwotnego powodował modulację emitowanego sygnału. Murgaš wykorzystał to w swoim systemie Tón, używając dwóch przerywaczy o różnych częstotliwościach przerywania. W ten sposób stworzył system składający się z dwóch tonów tej samej długości, który zastąpił kropkę i myślnik w alfabecie Morse'a. Dzięki temu udało mu się skrócić czas nadawania do około jednej trzeciej. Zaletą takiego wyłącznika był brak przepalania styków, natomiast wadą był stosunkowo duży spadek napięcia. W wersji próbnej, przy napięciu na uzwojeniu pierwotnym transformatora 24 V i prądzie 5 A, strata wyniosła około 30 V. Czyli ponad połowę napięcia zasilania.


Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł zrozumieć trudne początki pionierów radia. Ale podczas gdy oni zmagali się z niską czułością odbiorników, a my z kolei mieliśmy do czynienia z dużą ilością zaburzeń związanych z „odchudzaniem”, regulacjami i podobnymi przyjemnościami życia.
A więc TY 73 Miro OM3CKU
