Viliam przedstawił się nam już na tym portalu i napisał mnóstwo informacji o tym jak trafił na antenę a w swoim ostatnim poście opisał jak było na egzaminach HAM w Bratysławie...
Już jakiś czas temu umówiłam się z Vilą, że oboje się tu przedstawimy i napiszemy coś o sobie. On już dotrzymał naszej umowy, więc teraz moja kolej. Przejdę więc do rzeczy. Post ten może nie dla każdego będzie interesujący, ale opisuje losy jednego człowieka. To będzie naprawdę bardzo interesująca lektura... Radiem zainteresowałem się już jako mały chłopiec. Lubiłem biegać z przyjaciółmi i wędrować gdzieś na świeżym powietrzu, w polu lub w lesie. Już wtedy w mojej głowie pojawiła się myśl o jakiejś wzajemnej komunikacji między nami. Nawet nie wiem, gdzie po raz pierwszy usłyszałem o urządzeniu zwanym walkie-talkie. Praktycznie od tego momentu było to magiczne słowo, które pragnąłem zmaterializować. Mój ojciec był elektrykiem i to on zaczął mnie trochę zajmować tym zawodem. Któregoś dnia przeczytałem w jednej z posiadanych przez niego inteligentnych książek o nadajniku i odbiorniku, co odnowiło we mnie chęć posiadania i zbudowania własnego radia. Niewiele o tym wiedziałem, ojca nawet nie chciałem pytać, więc sam zacząłem budowę. Pamiętam, że większość lutowania robiłem w sylwestra, jeszcze za czasów ciężkiego komunizmu. Obojga rodziców nie było, byłam w domu tylko z bratem i... Właściwie to nawet nie pamiętam tego zbyt dobrze. Oczywiście nic nie wyszło z mojego projektu pilotażowego. To nie zadziałało i nie znalazłem przyczyny (ale teraz wiem, lol).
Przeczytasz w artykule
Pierwsze działania na CB i 11m
Po tym wszystkim moja aktywność spadła, skończyłem szkołę średnią, znalazłem pracę... Któregoś razu byłem w Koszycach w interesach, gdzie natknąłem się na sklep CB, który od razu obudził we mnie dawne uczucia, ukryte gdzieś głęboko w podświadomości. Nawet nie wiem jak, a w drodze powrotnej do domu byłem już w pociągu nie sam, ale z tzw. anteną Polka na pasmo CB. Stało się to szybko. Wleciałem do sklepu, rozejrzałem się i bez żadnej wiedzy kupiłem antenę, mówiąc, że stację radiową kupię przy najbliższej okazji. Wkrótce dotarła i kierując się reklamą, kupiłem Danitę 640. Zaznaczam, że nikt mi z tym nie pomógł i do dziś nie wiem jak mi się to udało. Pojawiły się pierwsze kontakty i kontakty. Złoty czas. Jednak nadal byłem z czegoś niezadowolony. Był to szczyt cyklu słonecznego, pasmo CB było bardzo hałaśliwe i w krótkiej rozmowie w obecności Finna znalazłem się na swoim pierwszym połączeniu dx na FM z mocą 4 W... Wtedy coś się zmieniło i wiedziałem, że CB nie jest dla mnie. Właściwie, nie byłem obserwatorem CB przez długi czas. To była tylko odskocznia, która wskazała mi właściwą drogę.
To nie był dokładnie ten właściwy. Ale pomogła mi uświadomić sobie, czego chcę i co będę robić przez resztę życia. Zacząłem dla Was nadawać i aktywnie interesuję się pasmem 11 metrów, czyli częstotliwościami pomiędzy pasmem CB a 10 metrów. Zostałem aktywnym operatorem, który dotarł do wszystkich spiętrzanie i zabił tysiące wysokiej jakości połączeń. Proszę, nie krzywij się teraz na mnie. Każdy z nas ma swoje przeznaczenie... Każde połączenie było dla mnie przyjemnością. Znalazłem wielu przyjaciół praktycznie z całego świata. To był złoty czas, ale miał też swoje wady. Najważniejszym z nich była legalność. Inną sytuacją było to, że pasmo 11 m było zapełnione słabymi operatorami, którzy trzymali mikrofon w ręku i nic nie robili, tylko psuli. Mnie i wielu innym osobom się to nie podobało. Odtwarzanie muzyki, gwizdanie, zakłócanie połączeń było na porządku dziennym. Zawsze starałem się być przyzwoitym operatorem. Osoba zapytała, czy częstotliwość jest zajęta, była uprzejma i postępowała zgodnie z niepisanym duchem HAM, za którym podążali ci, którym zależało na Jakości, a nie na ilości połączeń. Wiele się nauczyłem podczas tej nielegalnej transmisji. Nie tylko o tym, jak toczy się rzeczywistość QSO, ale dużo o antenach, stacjach radiowych, zdobywał doświadczenie z każdej strony. Jednak nic nie trwa wiecznie... Zaczęłam mieć silne poczucie, że tam nie pasuję, że dano mi coś innego. Prawdziwy, szalony, jak to mówią...
Drogi życia…

W ubiegłym roku ponownie wróciłem do Anglii, gdzie byłem już kilka razy. Było to nieoczekiwane, ale sposoby życia są nieprzewidywalne. Oczywiście moja ostatnia stacja radiowa, którą posiadałem, poszła ze mną. Spakowałem IC-718 do plecaka i wyruszyłem. Pierwszym magazynem, który kupiłem w Anglii, był mój ulubiony magazyn Practical Wireles, przeznaczony dla wszystkich radioamatorów. Napisali tam o nowej grupie licencyjnej - M3, która mnie bardzo zafascynowała i od razu zacząłem szukać kursu, na który mógłbym pojechać i w końcu go zrobić amatorskie testy radiowe i zostań radioamatorem. Nie było to do końca najłatwiejsze, w mojej okolicy (Londyn), gdzie wtedy byłem, nie było żadnych kursów. Przypadkowo, kiedy kupowałem FT-817, trafiłem na dobrą osobę, która powiedziała mi, że klub, którego jest członkiem, za dwa tygodnie organizuje kurs, który zakończy się egzaminem końcowym, który, jeśli tak się stanie, spełni moje życiowe marzenie. Ręka w rękawie poszłam do odległego Sheffield, czyli tuż obok, na miejsce. Był to kurs weekendowy, podczas którego człowiek uczył się wszystkiego, co niezbędne, aby zostać prawdziwym radioamatorem. Kurs składał się z kilku części, nie była to tylko teoria, ale obejmowała także praktyczną transmisję, zarówno na falach HF, jak i UKF. Osobiście wszystko było dla mnie bardzo łatwe, ponieważ byłem bardzo dobrze obciążony całą niezbędną wiedzą. Więc podczas gdy inni się uczyli i naprawdę mieli dość,

Miałem więc cały weekend na nadawanie i odpowiednio go wykorzystałem. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni, jak znakomicie poradziłem sobie z każdym QSO, przestrzegając kodeksu i zasad nadawania. Powiedziałem im, że mam swoje doświadczenie, za co mnie chwalili i cieszyli się, że w ich szeregi dołączy wartościowy operator. W dwa dni udało mi się wykonać około 300-400 QSO pod tagiem klubowym i podarowałem klubowi 7 nowych raków DXCC. Mieli przyzwoity sprzęt i warunki mi też sprzyjały. Podczas niektórych nagromadzeń trochę się spociłem, ale rezultaty mówiły same za siebie.
Egzaminy: M3SDO
Nadszedł czas egzaminu. Jeden napisany, jeden z nadawania na 2 metry, jeden na HF, alfabet Morse'a. Nie chcę się przechwalać, ale zdałam śpiewająco, mimo że nie było to nawet w moim ojczystym języku. Nie miałem problemu z terminologią, ale nie byłem szczęśliwy, że nie musiałem pokazywać, jak poprawnie wykonać QSO. Powiedzieli mi, że pokazałem im już to, co wiem i że powinienem dać szansę mniej doświadczonym osobom. W ciągu dwóch tygodni stałem się wreszcie posiadaczem wybranego przez siebie znaku wywoławczego – M3SDO!
DXing

Jak dotąd miałem dobre „kilka” połączeń, głównie w trybach SSB i digi PSK31 A RTTY. Jestem łodzią RSGB (Wielka Brytania), brałem tutaj udział w kilku konkursach. Mój Icom IC-746 i antena Carolina Windom 80s dobrze mi służą. Wielu z Was mogło już przekonać się na własne oczy, jakim jestem operatorem. Odbyłem już miłe QSO z wieloma. Nie ma nic lepszego niż rozmowa z kimś w jego ojczystym języku. Dziękuję i czekam na dalsze relacje. W tym roku chciałbym pojechać na taki drobny „modernizację” i zająć miejsce w gronie „A”. Niestety, w tej chwili jestem mniej więcej zajęty. Mam jednak nadzieję, że mi się to uda, a jeśli nie w tym roku, to na pewno w następnym. Radio HAM stało się moim wielkim hobby i osobiście jestem pewien, że będzie mi służyć przez długi, bardzo długi czas. Kocham dx-ing, HF to moje życie. Nie pojawiam się nawet na 2m. Miło jest porozmawiać z kimś lokalnym, ale uczucie, gdy nawiązujesz połączenie z nowym DXCC, jest bezcenne. Albo się mylę?

Do tego wyznania załączam małą ankietę. Wiem, że niektórzy z Was mogą mnie nie lubić, głównie ze względu na to, co już zrobiłem - mam na myśli konkretnie nadawanie na paśmie 11m. To jednak już historia i nie powtórzy się! Mam swoje cele, najważniejszym jest bycie doskonałym radioamatorem, przykładem dla innych, pasjonatem, osobą pomagającą innym... Dlatego powstał ten portal. Złożenie tego w całość zajęło trochę czasu, przy znacznej pomocy Williama. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i stanie się bramą do Internetu HAM. Mam też nadzieję, że będę miała okazję nawiązać z każdym z Was piękne połączenie i wymienić bilet QSL. Prosimy o pozostawienie komentarza pod tym postem oraz oddanie głosu w załączonej ankiecie. Dziękuję.
73 autorstwa Olivera M3SDO
administrator www.CQ.sk
