Honza Bocek OK2BNG zapewnił nam niesamowitą pomoc - udostępnił nam swoje artykuły i wziął na siebie zarządzanie nowym działem poświęconym antenom dwuelementowym. Zasugerował skontaktowanie się z Peterem Doddem G3LDO i Lessem Moxonem G6XN, którzy mogliby odpowiedzieć na Twoje pytania za pośrednictwem forum. Dziękuję! Skontaktuj się z autorami artykułu: Jan Bocek OK2BNG, janbocek@mail.tele2.cz, Jiří Škácha OK1DMU, skaj@volny.cz
Dwuelementowe systemy anten kierunkowych KV wzbudzały zainteresowanie amatorów przez całe ostatnie stulecie i zainteresowanie to prawdopodobnie nie zniknie także w przyszłości. Świadczą o tym liczne wykłady odbywające się co roku na sympozjum w Dayton [47]. Dla przypomnienia, na ryc. 1 kształty i wymiary ram najczęściej stosowanych dwuelementowych anten KV, które zostały już opisane w tej serii [48-49].
Symbole zastępcze użyte w tekście: mała lambda – LMBD, duża omega – OOHH.
HB9CV, Rudolf Baumgartner zaprojektował system fazowy o super wzmocnieniu z odstępem między elementami 0,125 LMBD. Obydwa elementy są pełnowymiarowe i mają długość bliską 0,5 LMBD. Zaletą jest całkowicie metalowa konstrukcja i możliwość podłączenia dowolnego źródła zasilania [48].
VK2ABQ, Fred Caton próbował zminimalizować wymiary przy jednoczesnym zachowaniu właściwości elektrycznych; w końcu dotarliśmy do kwadratowego układu anteny o wymiarach 0,25 x 0,25 LMBD. Promienniki drutowe zawieszono na bambusowych wspornikach, istotne jest tutaj rozwiązanie zagięcia końcówek elementów. Z mechanicznego punktu widzenia układ był trudny w budowie, gdyż „gumowy” charakter układu objawiał się mniejszą sztywnością. Impedancja wejściowa była wysoka [38].
G6XN, Less Moxon współpracował przez kilka lat z Fredem VK2ABQ i w rezultacie powstała antena o impedancji wejściowej 50 OOHH w kształcie prostokąta. Jest bardzo popularna na świecie pod nazwą belka prostokątna lub belka Moxona. Konstrukcja rurowa została opisana w trzeciej części tej serii [48].
W4RNL, L. B. Cebik to jeden z największych publicystów w dziedzinie anten. Dla eksperymentatorów antenowych jego strony z natury należą do ulubionych. Zoptymalizował anteny Moxona za pomocą różnych programów antenowych, zmniejszył odległość między elementami do 0,14 lambda oraz zoptymalizował krytyczne połączenie pomiędzy końcami elementów [39].
G3LDO, Peter Dodd to kolejny znany felietonista zajmujący się antenami [51-54]. Znaczną część swojej pracy poświęca zagadnieniu małych wirujących anten kierunkowych dla KF. Chcąc zachować pełną długość elementów zastosował geometryczny kształt elementów zbliżony do trójkąta, dlatego też antenę nazwał w skrócie Double Delta – antena DD. Zmniejszenie całkowitych wymiarów rzutu kondygnacji osiągnął poprzez zagięcie końcówek drutów elementów w stronę masztu. Antena pokazana na rys. 2. 1. Jej starsza wersja drutowa miała wzajemną odległość między elementami 0,3 LMBD, wersja powstała w wyniku dalszego rozwoju konstrukcji rurowej z przedłużeniem elementów przewodami drutowymi ma już znacznie zmniejszone wymiary - wzajemna odległość między elementami zmniejszyła się do 0,16 LMBD. W wyniku zagięcia końców elementów całkowita długość elementu jest nieco większa niż w przypadku klasycznego dipola. Peter porzucił wcześniejsze wysiłki mające na celu utrzymanie impedancji wejściowej na poziomie 50 OOHH; przy odległości między elementami 0,16 LMBD osiągał klasyczną średnią impedancję wejściową na poziomie 28 OOHH, podobnie jak większość Yagi anteny.
|
|
|
Przeczytasz w artykule
Opis anteny Double Delta - wiązka DD
Antena była rozwijana przez ostatnie dwadzieścia lat; w dalszej części skupimy się jedynie na wykonaniu podstawowej części anteny z rur metalowych zgodnie z ryc. 1b, patrz także rys. 1. 3. Wysięgnik i oba elementy tworzą „hak”, podobny do konstrukcji innych anten kierunkowych. Jeden element – grzejnik – zostanie podzielony jako dipol. Peter, G3LDO, wykorzystuje oba elementy niepodzielnie i zasila grzejnik bocznikiem, jednak nie polecamy tego rozwiązania, ponieważ pomiar i dostrojenie elementu do rezonansu może być wtedy bardziej skomplikowane. Do końców elementów rurowych podłączone są przewody w izolacji miedzianej, które za pomocą nieprzewodzącego sznura rozciąga się w stronę masztu, mniej więcej wzdłuż krawędzi piramidy (patrz rys. 1a i 1b).

Z elektrycznego punktu widzenia promiennik anteny jest dostrajany do rezonansu w środku pasma, a następnie antena jest dostrajana do maksymalnego stosunku promieniowania przód-tył F/B poprzez regulację długości reflektora. Wzmocnienie w kierunku do przodu jest stosunkowo stałe i nieznacznie maleje wraz ze wzrostem częstotliwości. Stosunek F/B przód-tył jest dość zależny od częstotliwości, ale w praktyce nie ma większego znaczenia. Sytuację pokazano na ryc. 2, na którym wykreślono poziomy wykres promieniowania uzyskany poprzez modelowanie [53], podobny wynik można znaleźć w [53]. Wartość wzmocnienia do przodu jest w mniejszym stopniu zależna od częstotliwości niż wartość wzmocnienia do tyłu. Końce elementów są blisko siebie i zapewniają wzajemne wiązanie, podobnie jak w belce Moxon. Chociaż sprzężenie jest luźniejsze, nadal wpływa na częstotliwość rezonansową anteny.
Produkcja anten
|
|
Patka. 2. Przybliżone, zweryfikowane eksperymentalnie wymiary anteny DD-beam, oznaczenie odpowiada ryc. 3. Całkowita długość emitera wynosi LZ = 0,576 LMBD = 173/f, całkowita długość reflektora LR = 0,5875 LMBD = 176,25/f. Wymiary elementów adaptacyjnych gamma podano dla R 28 OOHH.
|
Projekt i faktyczne wykonanie anteny obejmuje szereg elementów, tematów i możliwości, szczegółowo opisanych w poprzednich częściach serii. Nie będziemy zatem ich powtarzać w poniższym tekście, a jedynie zwrócimy uwagę na pewne konkretne momenty.
Patka. 3. Zmierzone wartości impedancji zaimplementowanej anteny dla pasma 7 MHz. Częstotliwość podaje się w kHz, wartości R, X i Z podano w omach.
|
Najpierw montujemy podstawową ramę anteny w kształcie litery H - patrz ryc. 3. Elementy wykonane są z rurek AlMg o stopniowo zmniejszającej się średnicy i są wsuwane jedna w drugą (patrz poprzednie części serii). Przewody są elektrycznie i mechanicznie niezawodnie łączone z końcami rur, najlepiej poprzez przymocowanie oczka lutowniczego pod typową śrubę M6, wciągniętą w gwint, pocięty w metalowy korek, przymocowany do końca rury. Z punktu widzenia naprężeń występujących w przewodzie konieczne jest przeniesienie napięcia w przewodzie na przewód miedziany i izolację. Dobrze sprawdzą się oczka zaciskowe, które zaciskają miedziany kabel i izolację. W przeciwnym razie musimy odciążyć miejsca połączenia przewodów z rurą za pomocą kabla izolacyjnego. Górna część masztu powyżej poziomu rurowych części elementów wykonana jest z rury stalowej o takich wymiarach, że można ją swobodnie wsunąć w rurę masztu głównego. Można zastosować inny materiał, na przykład AlMg lub laminowany bambus. Na tej rurze rozciągniemy przedłużacze (D i F). W pozycji F sprawdziły się gumowe wsporniki ściągane, służące do mocowania do bagażników samochodowych. Rzeczywiste elementy rurowe anteny uginają się pod wpływem naciągu drutów przedłużających naciągniętych w stronę masztu, dlatego ze względu na wytrzymałość mechaniczną i stabilność zaleca się stosowanie rur o większej średnicy - zalecamy minimum 20 mm. W sprzedaży znajdują się rury o grubości ścianki 2 mm. Dobre doświadczenia dotyczą średnic 20/25/30/35 mm, które można łatwo włożyć i mechanicznie połączyć w jedną całość. |
|
|
Patka. 4. Długości przewodów transformacji l/4 linii 50/28 omów (w m). Kabel 75 omów, k = 0,66.
|
Antenę można zasilać typowo na dwa sposoby: Antena z dzielonym elementem zasilającym zgodnie z rys. 3 ma impedancję na brzegach pasma około 28 omów – zmierzony przebieg częstotliwości impedancji dla anteny dla pasma 40 m pokazano w tab. 3. Wykorzystamy do zasilania transformator impedancja – linia vf o długości elektrycznej 1/4 LMBD – patrz rys. 4. Długości przekroju transformacyjnego dla kabli z dielektrykiem stałym o współczynniku skracania 0,66 przedstawiono w tab. 4. Linię transformacji utworzymy łącząc równolegle dwa odcinki kabla 75 OOHH tak, aby jej impedancja wyniosła 37,5 OOHH. Jeden koniec linii zostanie podłączony do zacisków grzejnika dzielonego, drugi koniec tej linii można podłączyć bezpośrednio do standardowego kabla koncentrycznego 50 OOHH.
|
|
||||||||||||||||||||||||
Patka. 5. Wymiary sekcji regulacji gamma zgodnie z rys. 2. 5
|
Inną możliwością jest, według pierwotnego źródła, zasilanie emitera poprzez sekcję gamma – patrz rys. 5. Wymiary tego układu podano w tab. 5 obliczono dla konwersji 28/50 OOHH. Warto zwrócić uwagę na rozwiązanie kondensatora strojeniowego, który tworzy przewodnik wewnętrzny z pozostawioną izolacją PE kabla RG-213. Przewodnik ten jest wkładany do rury o średnicy wewnętrznej 8 mm. Pomiędzy przewodnikiem a rurą mierzymy pojemność około 200 pF/m. Przesuwając przewodnik w lampie zmieniamy pojemność tego kondensatora i w ten sposób możemy skompensować składową bierną impedancji do wartości minimalnej. Ustawiając wymiary A i L szukamy optymalnego SWR. Musimy uszczelnić rurę przed wilgocią.
Ustawienia anteny
Najpierw stroimy grzejnik - podzielony element wykonany z rurek z podłączonymi przewodami. Porównując wymiary z tabeli, najpierw wybieramy rzeczywistą długość całkowitą o około 10% większą, abyśmy mieli co skrócić. Mocujemy element na wysięgniku i podnosimy go na taką wysokość, aby przewody zwisały swobodnie pionowo w dół, a ich końce znajdowały się co najmniej 3 m nad ziemią. Na przewodach zaznaczamy np. znaczniki długości taśmą izolacyjną, żeby przy regulacji nie przesadzić ze skracaniem przewodów. Będziemy szukać rezonansu tak, aby długość całego elementu była bliska wartości 0,576 LMBD (LMBD odpowiada środkowi pasma); rezonans zwykle występuje w górnej części pasma lub nieco powyżej pasma. Do tego pomiaru wystarczy miernik SWR. Na razie może nas nie interesuje wartość bezwzględna SWR, która może wynosić (w porównaniu do znormalizowanej wartości 50 OOHH) nawet w okolicach 1,2, ale położenie jego minimum i przebieg częstotliwości.
Po dostrojeniu grzejnika poprzez zmianę jego długości sprawdzamy za pomocą obliczeń, że długość całkowita wydaje się odpowiadać zależności 0,576 LMBD. Jeżeli tak nie jest (może to być spowodowane inną średnicą rury i innym przedłużaczem) należy tak dostosować wzór na obliczenie odbłyśnika, aby długość odbłyśnika była w stosunku 0,5875/0,576 do długości grzejnika, czyli aby odbłyśnik był o ok. 2% dłuższy. W praktyce dobrze sprawdzą się nam znaczniki długości na końcach przewodów – dla ostatniego metra zaznaczamy całe metry i dziesiątki centymetrów.
Drugi element, niepodzielny odbłyśnik, będzie zatem o około 2% dłuższy od promiennika. Mocujemy reflektor w odpowiedniej pozycji na wysięgniku, pozwalamy na chwilę przedłużaczom swobodnie zwisać, ponownie podnosimy antenę na wysokość i ponownie mierzymy SWR. Minimalna częstotliwość będzie nieco niższa niż w przypadku samego grzejnika, właściwa wartość SWR (w porównaniu do znormalizowanego 50 OOHH) pogorszy się do około 2,3 do 2,5; ale to nic, bo już widać wiązanie pomiędzy elementami belki, co powoduje spadek impedancji. Gdyby natomiast SWR był nadal stosunkowo dobry, czyli około 1,2, to znaczyłoby, że reflektor jest długi lub że odległość pomiędzy elementami nie wynosi 0,17 LMBD. Osoby posiadające przyrządy pomiarowe RF1, VA1 lub MJF-259B mogą zmierzyć Z i X - przykład pomiaru wiązką DD dla 40 m znajduje się w tab. 2. Zauważmy, że podczas rezonansu anteny wartość Ra jest mała, a wartość Xa bardzo niska. Dostosowując wymiary anteny, można uzyskać zerową składową reaktancji, ale jest to pracochłonne i zerowanie Xa można osiągnąć tylko przy jednej częstotliwości. Na tym etapie, gdy nie podłączyliśmy jeszcze ostatecznie przedłużaczy, zadowolimy się zatem wartościami Xa nie przekraczającymi 20 OOHH na krawędziach pasma. Chociaż dane mają jedynie charakter orientacyjny, podejście to jest całkowicie wystarczające do celów praktycznych.
Mamy antenę z przewodami zwisającymi luźno w dół, z grubsza dostrojoną, niecierpliwi mogą też zrobić to pierwsze QSO. Kolejnym krokiem jest ustawienie anteny do stanu docelowego, czyli z linkami trwale przymocowanymi do masztu, jak pokazano na rys. 2. 3. Kształt anteny pozwala na dwa rozwiązania: Przedłużacz można przymocować w górę nad bomem do wysuniętej części masztu lub w dół do masztu. Pierwszy wariant upraszcza kwestię obracania anteny, ponieważ możemy już zastosować słabszą tubę nad płaszczyzną wysięgnika; w drugim przypadku rura musi być mocniejsza.
W pierwszej kolejności napinamy przedłużacze chłodnicy za pomocą sznurków, a na razie końcówki przewodów odbłyśnika skręcamy w kulkę, aby odbłyśnik nie miał wpływu na pomiar. Ponownie mierzymy rezonans grzejnika i dopasowujemy długość jego przewodów tak, aby częstotliwość rezonansowa znajdowała się nieco powyżej pasma. Następnie naciągamy przewody reflektora do masztu i sprawdzamy częstotliwość rezonansową całego układu, która powinna już mieścić się w wymaganym paśmie. Do anteny na 40 m np.: długość promiennika wynosiła 24,5 m, a częstotliwość rezonansowa 7150 kHz. Długość reflektora była wówczas 1,02 razy większa, czyli 24,5×1,02 = 25,0 m.
Przykład eksperymentu dla pasma 40 m
Ze zdemontowanej pętli Delta Loop na długości 15 m pozostały 4 sztuki elementów pułapkowych o średnicy zmniejszającej się z 35 do 16 mm, każda o długości 5,1 m. Końce rurek o mniejszej średnicy posiadały gwintowany otwór M6 do podłączenia cięciwy drutu oryginalnej pętli Delta Loop. Do nowej belki DD na 40 m zastosowano te rury bez modyfikacji (później podczas burzy okazało się, że przy tych wymiarach rury 16 mm są na granicy użyteczności, końcówki elementów lekko wygięte w miejscu osłabienia). Dwie z tych rurek zostały przymocowane w izolacji do płyty wykonanej z materiału izolacyjnego (dzielony radiator), pozostałe dwie do płyty aluminiowej (niedzielony reflektor). Obydwa powstałe w ten sposób elementy za pomocą czterech dodatkowych obejm mocowano centralnie do wysięgnika anteny OWA na pasmo 15 m. Do pierwszych eksperymentów długość przedłużaczy wynosiła 6,4 m. Antenę uniesiono 3 m nad ziemię; rezonował nieco poniżej pasma i miał impedancję 24 OOHH. W przypadku oryginalnej anteny OWA maszt został przedłużony o 8 metrów nad rotatorem, aby zakotwiczyć długi 15-metrowy wysięgnik anteny. Dlatego zdecydowano się zamocować końce przedłużaczy belki DD w górę. Po zamocowaniu przewodów u góry do masztu rezonans w porównaniu do przewodów swobodnie zwisających w dół zmieniał się o około 300 kHz w kierunku wyższych częstotliwości, do 7,35 MHz. Dlatego konieczne było zwiększenie długości każdego przewodu promiennika do 7,17 m, a długości każdego przewodu odbłyśnika do 7,4 m. Całkowita długość promiennika wynosiła 24,54 m, a długość reflektora 25,0 m. Do grzejnika podłączono linię transformacyjną LMBD/4 (długość 7 m), zbudowaną z dwóch równoległych kabli 75 OOHH z dielektrykiem stałym i współczynnikiem skracania 0,66, jak pokazano na rys. 5. Kabel został skręcony w kształcie cewki, tworząc w ten sposób dławik vf. Połączenia kablowe muszą być wykonane starannie i zabezpieczone taśmą wulkanizacyjną przed wilgocią. Końcowa wysokość anteny wynosi 20 m nad ziemią, wierzchołki przedłużaczy znajdują się na wysokości ok. 28 m, a średnia wysokość anteny to LMBD/2.
Doświadczenie operacyjne
Dla porównania wykorzystano dipol na wysokości 10 m nad gruntem, dipol nachylony z 18 m w kierunku zachodnim, belkę Moxona zamocowaną w kierunku E-W na wysokości 10 m nad gruntem oraz belkę pionową o wysokości 30 m. Opinie na temat sytuacji w paśmie 40 m oraz doświadczenia podsumowano w części cyklu poświęconej belce prostokątnej dla 40 m [48]. To naprawdę magiczna okolica. Dzięki DD-beam doświadczysz zupełnie innych wrażeń niż te, do których jesteś przyzwyczajony. Kierunkowskaz na 40 m nie jest już taką oczywistością, jak np. dla pasma 21 MHz. Z pewnością już wkrótce doświadczycie korków, nie tylko z peryferyjnych części UE, co jest stosunkowo częste, ale także takich cogodzinnych spiętrzanie z JA i to jest wspaniałe doświadczenie. Będziesz myślał, że jesteś w paśmie 15 m.
Przykładowo podczas bardzo długiego QSO w paśmie 7 MHz OK2BNG z JA2DPC Setsuko bardzo szczegółowo pytała o wymiary anteny, gdyż używała wiązki Moxon na 40 m pod marką N8YL i A35PC. Znała tylko starszą, przewodową wersję wiązki DD. Wysłała długi list z prośbą o zdjęcia. Ona sama obecnie używa obrotowego dipola na 40 m.
Trzeba jednak przyznać, że podczas porównania często nie było słychać dodatkowych dB, a różnice między antenami często można rozumieć jako subiektywne. Wyniki porównania zależą od kilku czynników, m.in. o warunkach propagacji wytwarzających sygnał pod różnymi kątami padania, antenach przeciwnych stacji i ich IQ. Jednakże we wszystkich przypadkach wiązka DD jest kierunkowskazem wykazującym wyraźne promieniowanie kierunkowe. Jeśli odczytamy np. stację do dipola skośnego o mocy S5, czyli na poziomie szumów pasma 40 m, to po przekierowaniu wiązki DD sygnał jest o około 1 S lepszy i przez to bardziej czytelny, a komunikacja jest możliwa. Nawet jeśli zysk tej anteny w porównaniu do dipola wynosi zaledwie 3-4 dBd, nie należy go lekceważyć. Główną zaletą jest obecność dolnego listka promieniującego, którego po prostu nie ma w innych urządzeniach przewodowych. Różnica w sygnałach może wynosić około 20 dB, a to już oznacza, że korzystając z przewodu słyszymy lub wywołujemy stacje, o których po prostu nie mamy pojęcia. I na tym polega zaleta nawet nieoptymalnie wykonanego dwuelementowego kierunkowskazu w porównaniu z prostym przewodem, który nie wykazuje dokładnie znaczącego promieniowania kierunkowego.
Opisana antena jest konstrukcyjnie prostsza niż sześcian, opisany w ostatniej części serii (jego zaletami jest jednak atrakcyjna wartość impedancji wejściowej na poziomie 50 OOHH i nieco lepsze wzmocnienie). Belkę DD można wykonać w ciągu jednego do dwóch weekendów, korzystając jedynie z podstawowego wyposażenia warsztatu, bez dodatkowej pomocy i przy odrobinie szczęścia.
Jaka jest więc moc tej anteny? Spójrzmy jeszcze raz na rys. 1 i zobaczymy to po wymiarach, a następnie po odporności na promieniowanie. Wiązka DD o wymiarach odpowiadających klasycznej antenie na 15 m działa w paśmie 40 m. To niewiarygodne, ale kiedy jako podstawę konstrukcyjną wiązki DD dla pasma 7 MHz wykorzystano gotową i sprawną antenę OWA na 21 MHz, było czarno-biało. Gotowa antena DD na 15 m posiada wymiary odpowiadające klasycznej antenie na pasmo 6 m.
Inne typy anten dwuelementowych mają w przybliżeniu podobne parametry elektryczne i radiacyjne. Z teoretycznego punktu widzenia jest oczywiście dużo miejsca na różne dyskusje, ale praktyka bywa bardziej miłosierna. Układ dwuelementowy pozostanie układem dwuelementowym, nawet jeśli układy fazowe (HB9CV) czy układy „sprzęgające” (G6XN) będą miały swoje zalety. Ostatecznie powszechnymi warunkami wstępnymi są głównie solidna konstrukcja mechaniczna i możliwość w jakiś sposób umieszczenia anteny w przestrzeni.
Anteny DD uczą się wszyscy eksperymentatorzy, którzy z różnych powodów nie kupują anten komercyjnych, ale umożliwia ona także budowę takich, którym z różnych powodów „normalne” wymiary po prostu nie odpowiadają. Na przykład ster dla pasma 20 m jest wielkości chaty; Antena DD jest czterokrotnie mniejsza. I to już jest warte eksperymentu.
Co powiedzieć na koniec serii?
W sumie sześć artykułów w naszym cyklu poświęconych było prostym antenom kierunkowym na pasma KV. Główne powody i nasze wewnętrzne argumenty za tym, że poświęciliśmy czas, energię i pracę związaną z koncentracją, weryfikacją istotnych informacji i wreszcie z pisaniem dla zainteresowanych i czytelników, opierają się na dwóch podstawowych stwierdzeniach:
1. Nawet najprostsza antena kierunkowa, szczególnie jeśli jest obrotowa i umieszczona na odpowiedniej wysokości, otwiera przed amatorską pracą nowe horyzonty i przenosi stację do zupełnie innej kategorii techniczno-użytkowej. Udostępnia obszar świata komunikacji, często niedostępny przy użyciu improwizowanych lub w inny sposób uzbrojonych anten, zwłaszcza „w jakiś sposób uciętych długich przewodów”, przynosi nieznane wcześniej doświadczenia i połączenia ze stacjami, które inaczej nie miałyby miejsca.
2. Skomplikowane, ciężkie, duże, zoptymalizowane i profesjonalnie wykonane systemy anten kierunkowych, wymagające masywnych masztów, masywnych rotatorów, dużej działki, intensywnych przeglądów i konserwacji, ubezpieczenia (pamiętajcie tegoroczne burze) itp. Przy odpowiednim rozmieszczeniu mogą też charakteryzować się bardzo dobrymi parametrami elektrycznymi i komunikacyjnymi; ale zazwyczaj mają też odpowiednią cenę. Jednak ci, którzy nie mają wspomnianych możliwości lub czerpią satysfakcję z wyposażenia się w własnoręcznie wykonaną antenę kierunkową, mają przesłanki do awansu w rankingach stacji. Nowoczesne dwuelementowe układy kierunkowe, zwłaszcza w konstrukcjach o odpowiednio zmniejszonych gabarytach, dają ku temu bogate i ciekawe możliwości, zwłaszcza dzisiaj, gdy zabawa modelami komputerowymi czy pomiar stosunkowo delikatnych parametrów elektrycznych powszechnie dostępnymi analizatorami antenowymi nie stanowi już większego problemu. Nie miało to na celu odrzucenia anten przewodowych. W przypadku LBDXing są trudne do pokonania, gdy są umieszczone na wystarczającej wysokości. Wykazują płaty promieniowania, które mogą oświetlać Ziemię od BY do KW6 lepiej niż wiązka DD. Ale to dotyczyłoby czegoś zupełnie innego.
Na koniec może tylko skromne życzenie: Oczywiste jest, że istnieją operatorzy posiadający bogatą wiedzę, bogate doświadczenie i bogate możliwości realizacji lub wykorzystania systemów antenowych o wysokich parametrach. Dla Ciebie informacje z serii nie były zbyt interesujące. Ale jest też wielu innych, dla których poszczególne części mogłyby być źródłem inspiracji, dostarczać tematów do poszukiwania niezbędnych informacji i zachęcać do determinacji, aby zrobić coś, aby ulepszyć swój sprzęt, aby można go było lepiej wykorzystać na pasmach amatorskich. Uwierz, że spokój ducha nad opanowanymi problemami naprawdę wart jest całego wysiłku. Życzymy wszystkim powodzenia, sukcesów i satysfakcji.
Literatura
[47] www.cebik.com/FDIM, Dayton 2002
]48] Jan Bocek, Jiří Škácha, Dwuelementowe anteny kierunkowe Magic dla KV – 3, RA 3/2002
[49] Jan Bocek, Jiří Škácha, Dwuelementowe anteny kierunkowe Magic dla KV – 4, RA 3/2002
[50] http://www.cebik.com
[51] Peter Dodd, G3LDO, Anteny drutowe i ewolucja G3LDO Double-D, RadCom, 6/7 – 1980
[52] Peter Dodd, G3LDO, Dalsza ewolucja anteny Double-D G3LDO, RadCom, 4/1990
[53] Peter Dodd, G3LDO, Przewodnik dla eksperymentatorów antenowych, RSGB 1991, 1996
[54] Peter Dodd, G3LDO, Anteny przydomowe, RSGB 2000, 2002
[55] Peter Dodd, G3LDO, Review of the MQ2 Mini-Beam Antenna, Practical Wireless, 8/1999

