Jeśli chcesz poznać szczegółowo fakty o Malcie i maltańskich radioamatorach, polecam przeczytać wpis OK1XU na stronie Klubu Czeskiego Radia. Jest z 2001 roku, ale wiele rzeczy jest nadal aktualnych.
Dlatego nie chcę nieść wody do morza, ale podzielić się swoimi doświadczeniami, próbując spotkać choć jednego maltańskiego amatora. Przygotowałam się już do niego w domu. Przeglądałem bilety dla tych, które zaczynają się od 9:00 i losowo przeszukiwałem QRZ.com w poszukiwaniu amatorów, którzy mogli znajdować się w pobliżu mojej lokalizacji. QRZ.com udostępnia również mapę siedziby amatorów. W przypadku wielu maltańskich amatorów widziałem na ekranie, że mają siedzibę w Watykanie. Nie wiem o co chodzi, może ktoś, kto jest na "obrazie" mi to wyjaśni. Oprócz kartek maltańskich przygotowałam kilka własnych oraz kilka zdjęć.

Po przybyciu na Maltę szybko odkryłem, że w okolicach Mellieha Bay nie mogę znaleźć żadnych amatorów, więc spróbowałem skontaktować się z ekipą 9H1MRL. Dla tych, którzy Maltę znają – drobnostka, dla tych, którzy nie – kryminał ze śladami spisku. Maltańscy amatorzy z Malty, a także z wyspy Gozo mają link do swojej organizacji na żółtych stronach wraz z numerami telefonów. Oczywiście te liczby są błędne. Tutaj pomogła nam recepcjonistka z hotelu, która poprawnie znalazła informacje. Dla Malty jest to +35621423608.
Maltańscy amatorzy mają dni klubowe w niedziele od 10:00 do 12:00 oraz we wtorki i czwartki od 18:00 do 20:00. Na niedzielę umówiliśmy się telefonicznie. Sztuczka w negocjacjach polegała na tym, że mój „angielski”, który jest drugim po maltańskim językiem urzędowym na Malcie, wystarczy do prostego telefonu QSO, ale nie można go używać do bardziej skomplikowanych rozmów. Tutaj zwyciężyła żona, która dobrze mówi po angielsku, ale sprawy amatorskie i detale nie są jej mocną stroną. Rozmowy telefoniczne dodatkowo komplikowały lądowanie samolotów na międzynarodowym lotnisku i oś pasa startowego przebiegająca tuż nad klubem radiowym. Rozmowa odbyła się jednak przy trzech próbach. Umówiliśmy się w niedzielę.


Pojawił się jednak problem, gdzie właściwie znajduje się Attard i gdzie w Attardzie możemy znaleźć klub radiowy. Zaplanowaliśmy to tak, że do Mosty pojedziemy autobusem (o tym też będzie coś wspominane), który jest niedaleko Attard, a do Attard będziemy mogli pojechać taksówką. Podróżowanie autobusem po Malcie jest wygodne. W autobusie kierowca sprzeda pasażerowi bilet całodobowy w cenie 2,60 na wszystkie linie. Wysiedliśmy na parkingu w Moście, gdzie było zarezerwowane miejsce dla taksówek, ale pewnie dlatego, że była niedziela, taksówka nie przyjechała. Maltańczycy są jednak bardzo życzliwymi i gościnnymi ludźmi, więc przechodzień, usłyszawszy, dokąd chcemy jechać, poradził nam, żebyśmy kontynuowali autobus do Valletty, a stamtąd po prostu udali się do Attard. I tak się stało, i z Valletty jechał kolejny Maltańczyk, który wiedział, gdzie jest radioklub i pokazał nam, kiedy mamy wysiąść. Jeżeli ktoś miałby ochotę odwiedzić klub radiowy to poniżej zdjęcie przystanku z numerami autobusów.

Wszystko się udało i odwiedziliśmy maltańskich amatorów. Największą uwagę poświęcił nam Carmelo 9H1AQ, z którym umawialiśmy wizytę. Usiedliśmy przy kawie i rozmawialiśmy na różne tematy. Najbardziej chyba ciekawiło mnie to, że są w CEPTA, ale kto chce nadawać z Malty powinien dostać tymczasowy znak. Warunki jego uzyskania znajdują się na stronie MARL i nie jest to trudne. Wspólnie robiliśmy zdjęcia, oglądaliśmy wyposażenie klubu, QSL usług, obiektów, które gromadzą z zamiarem stworzenia muzeum. Fakt, że właśnie miałem imieniny gwarantuje, że nigdy nie zapomnę dnia, kiedy byłem na amatorach 9H.

|
| ![]() |
![]() | ![]() |

Teraz znowu o moście. Podczas podróży do klubu radiowego do autobusu wsiadło około sześciu sióstr zakonnych, a kiedy poprosiliśmy je o radę, jak podróżować, poradziły nam, abyśmy wysiadły w Most pri Dóm. Ta słynna jest od czasów II wojny światowej, kiedy podczas nalotu bomba spadła na kopułę, przebiła ją i spadła wśród osób uczestniczących w nabożeństwie. Gdyby eksplodowała, byłaby to straszliwa masakra. Bomba jednak nie eksplodowała, a jej replika do dziś jest pokazywana turystom. Fakt, że bomba nie wybuchła, uznawany jest za cud. Wersję, że bomba została wykonana w protektoracie i wypełniona piaskiem przez sabotażystów produkcji, rozpowszechniają wyłącznie przewodnicy mówiący po słowacku lub czesku.
Na koniec zdjęcie bomby i medal Katedry w Moście.
|
| ![]() |
Iwan OM5UM





