„Pozdrowienia dla Łomnickiego Szczytu!”, usłyszano po zadzwonieniu do OM3RKP. Odpowiedź jednak nie pochodziła z Łomnickiego Szczytu, lecz z chaty pod Soliskiem. Dlaczego?
To ciekawe wzniesienie cieszyło się dużym zainteresowaniem radioamatorów, mimo że panująca tam pogoda potrafi stworzyć sytuacje, których nawet tysiąc czy dwa tysiące metrów niżej nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Nowy właściciel Tatranské lanový dráh, a.s. ma jednak zamierzenia co do stacji górnej, która nie będzie pasować nie tylko dla radioamatorów, ale i innych służb, które od lat działają w Łomničáku. Mimo obietnic, podczas ponownych negocjacji z dyrektorem firmy, wstępne porozumienie spełzło na niczym... Czas pokaże, co będzie w przyszłości.

W ostatniej chwili zmieniliśmy więc plany i w sobotę o 13:00 właśnie w deszczu opuściliśmy Tatrzańską Łomnicę. Ze względu na obowiązki zawodowe - jak to już w OM3RKP staje się zwyczajem - zostało nas już tylko dwóch. Z nami jest tak, że jest nas ośmiu albo dwóch. Cóż, wybieraj.
Uporczywy deszcz nie ustał aż do wieczora, ale był dla nas choć trochę łaskawy i czasami osłabł. Ponieważ czas nieubłaganie zbudowaliśmy 7el.DK7ZB na 2m i 4xDL7KM na 70cm i pobiegliśmy do chaty. Od początku (czyli o wpół do ósmej u nas) były problemy z modulacją i oczywiście także ze splicingiem, SRI. Źródło, jak się okazało, nie dokręca się TCVR także PA.
Po ponownym podłączeniu do drugiego źródła, zaczęło działać, gdy źródło z PA przestało działać. Źródło to ma około pięciu lat i jest to już trzeci przypadek awarii na wzniesieniu. W domu sprawdza się miesiącami, a tutaj? BD wyjdą, chłodnica zostanie wymieniona i włożymy tam stare, dobre KD.

Jednak brakujących sześciu decybeli brakuje i to dość zauważalnie. Pomógł też przy najdłuższym połączeniu 869 km do I. 70-tka dziwnie się zachowała, kilka stacji dla 59+ i potem już nikt.
Jano po rozstawieniu anten od razu poszedł spać – nic dziwnego, że całą noc siedział za kierownicą. I poszedłem za nim chwilę po północy, HI.
Rano większość stacji pracowała jeszcze w trybie telegraficznym, na SSB było spokojniej. Nawiązałem jeszcze kilka kontaktów i zakończyliśmy sprawę. TNX wszystkim za miło spędzony czas!
